Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
16 postów 177 komentarzy

Krótkie uwagi do rzeczywistości

jacek0003 - Jacek Teodorczyk. Walka człowieka przeciwko władzy, jest walką pamięci przeciw zapomnieniu. (Milan Kundera)

Wybory Prezydenckie – Mechanizm Manipulacji.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jesteśmy po wyborach a przed nami następne, popatrzmy więc na mechanizmy które tym wszystkim poruszają.

                    Żeby w Polsce wygrywać wybory nie trzeba pchać kasiorki w durne jak sam kandydat sztaby wyborcze. W mafiokracji  rządzi mafia i to ona organizuje poparcie temu komu zechce.  Frekwencja w drugiej rundzie nieustawionych przez nikogo wyborów powinna być niższa niż w pierwszej, bo część wyborców nie ma już swojego kandydata a żaden z dwójki finalistów im nie odpowiada. Frekwencja z drugiej rundy powinna być niższa od tej z pierwszej, ale była wyższa !  Za portalem polskieradio.pl przytaczam frekwencję z pierwszej i drugiej rundy w poszczególnych latach [1]:
1990 r. frekwencja wyborcza w pierwszej turze wyniosła 60,6 procent, a w drugiej – 53,4                         L. Wałęsa wygrywa z S. Tymińskim. 
1995 r. frekwencja   64,7 procent w pierwszej turze oraz 68,2 w drugiej                                                    A. Kwaśniewski wygrywa z  L. Wałęsą.
2000 r. frekwencja wyborcza wyniosła 61,1 procent i w pierwszej turze                                                    A. Kwaśniewski wygrywa z M. Krzaklewskim.
2005r.frekwencjaw pierwszej turze 49,7 procent, w drugiej - 50,9                                   .                       L. Kaczyński wygrywa z D. Tuskiem.
2010r.frekwencjaw pierwszej turze wyniosła 54,9 w drugiej – 55,3                                         .                 B. Komorowski wygrywa z J. Kaczyńskim.
2015 r. frekwencja w pierwszej turze 48,96 w drugiej 55,34                                                                      A. Duda wygrywał z B. Komorowskim.
Tylko w wyborach 1995 r. w konfrontacji L. Wałęsa vs. S. Tymiński wyborcy zachowali się zgodnie z logiką : -jeżeli nie mam w drugiej turze swojego kandydata to nie idę głosować na kogoś kto mi nie odpowiada! Frekwencja w drugiej turze wyborów w 1995 r. była wyraźnie niższa niż w pierwszej. A co było później?Cała kadencja L. Wałęsy w której prywatyzacje ruszyły i nabrały właściwego impetu a następnie kontynuowane były przez pełne dwie kadencje A. Kwaśniewskiego prowadząc do koncentracji wydartego społeczeństwu kapitału pozwalającej  już swoją wielkością kontrolować wybory w Polsce.   Od wyborów w roku 2005r.w drugiej rundzie spotykają się wyłącznie podobni do siebie jak dwie krople wody kandydaci PO/PiS-u: L. Kaczyński vs. D. Tusk, B. Komorowski vs. J. Kaczyński, oraz ostatnio A. Duda vs. Komorowski. Wygrać musi nasz kandydat, ale który z nich dwóch zdecydujemy po rozmowach.
Mechanizm manipulacji wydaje się być tu następujący: -dwaj czołowi kandydaci powinni w pierwszej rundzie uzyskać wynik zbliżony do remisu,wyborcza waga ustawia się prawie poziomo. Służą temu między innymi nieustające publikacje niesprawdzających się nigdy sondaży pochodzących z wielu,równie mafijnych jak sami kandydaci, sondażowni. Podsuwanie kandydatom wypowiedzi tak głupich, że nie wiadomo przy nich gdzie uciekać,ale w ten sposób można zgubić kilka procent przewagi wyrównać poziom poparcia społecznego do konkurenta. Różnica między pierwszą dwójką powinna być jak najmniejsza. Żeby im nikt niespodziewanie nie zagroził za plecami dwójki czołowych kandydatów powinien  rozciągać się prawdziwy gabinet osobliwości. Jak musi to się rozciąga. Na drugą turę wystarczy już zmobilizować stosunkowo niewielką liczbę „żołnierzy” i waga zaczyna się wyraźnie przechylać na korzyść jednego zkandydatów. I tak to działa !  A skąd wziąć potrzebnych na drugą turę „żołnierzy” ? Tu niezastąpieni są nasi proboszczowie. Były IV Departament S.B. ma ciągle wystarczający posłuch wśród ciemnego ludu by przechylić zwycięska szalę na korzyść jednego z kandydatów.Związki ludzi z czołówki polskiego biznesu z kościołem też są powszechnie znane, i tak na przykład sam „Doktor Jan” jest członkiem jasnogórskiej konfraterii paulińskiej. Został do niej przyjęty „w uznaniu wieloletniego wsparcia finansowego dla renowacji jasnogórskiego klasztoru oraz innych przedsięwzięć tamtejszych paulinów, został przyjęty do konfraterni tego zakonu. Według paulinów, Kulczyk współfinansował min. konserwację jasnogórskiej wieży, refektarza, zabytkowej Starej Biblioteki, Kaplicy Matki Bożej i Sali ojca Kordeckiego; ufundował również kamery dla strony internetowej Biura Prasowego, a także specjalny samochód-kaplicę dla obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej, nawiedzającej parafie w Polsce,oraz remont Bastionu św. Barbary.”[2]
Związek biznesu z kościołem jest w Polsce koniecznym elementem prowadzenia udanych interesów,a skoro istnieje to jest tez wykorzystywany do ochrony stanu posiadania, czyli manipulowania wyborcami. (Polecam wszystkim art. p. Aleksandra Staneka „ Boży sponsorzy. Oto jak polscy biznesmeni dotują kościół ” z portalu biztok.pl [3].)Na posłusznych dobrodziejowi parafialnych „żołnierzach”nie wyczerpuje się oczywiście liczba dostępnego„wojska”. W Warszewie przed ostatnimi wyborami swoje prawo do głosowania potwierdziło osiem razy więcej bezdomnych niż poprzednio. Obrazu całości dopełniają pałkarze ze „specsłużb” pilnujący między kolejnymi wyborami żeby się tutejsze społeczeństwo nigdy nie wydostało z ich pajęczyny. Wypromowani przez nich liderzy związkowi potrafią każdy protest społeczny odprowadzić w bezpieczne miejsce,czyli do d***y. Dżentelmeni z biznesu,towarzysze sukienkowi z byłego IV Departamentu S.B.,oraz pałkarze ze specsłużb i cała ustawiająca polskie wybory mafiokracja jak na dłoni.
Formula PO-PiS-u najwyraźniej już się wyczerpała, bo lansowane obecnie są „nowe produkty” tak samo anty-systemowe jak sam PO-PiS, bo z tej samej samej stajni. Na trzy dni przed ostatnimi wyborami prezydenckimi, to jest w dniu 21.05.br. przez prasę przeleciało króciutkie info o tym, że firma „Kulczyk Investments” sprzedała akcje strategicznej spółki,a bliżej to „Mansa Investments” spółka należąca do tej pierwszej sprzedała akcje Polenergii uzyskując189 mln zł brutto. Zbieżność dużej sprzedaży giełdowej z datą wyborów uzasadnia postawienie pytania : - czy te pieniądze,albo chociaż ich część, prościutko z giełdy trafiły na parafie aby zapewnić poparcie nowego Prezydenta R.P. dla interesów „Doktora Jana” w Polsce? Nie twierdzę, że to akurat pieniądze z„Kulczyk Investments”  zmobilizowały dodatkowe wojsko na drugą turę wyborów, transakcji na WGPW było przecież w tych samych dniach, tuż przed drugą rundą wyborów, bez liku, ale taki ruch na198 mln nie może pozostać niezauważony.  „Sponsoring polityczny” zapewnia nam ustrojową ciągłość i to bez względu na nazwisko osoby huśtającej się aktualnie na prezydenckich żyrandolach. Fałszywy żydowski pieniądz znów przemówił i spór skończony: - Syjonista został nowym prezydentem Rzeczpospolitej, sorry Judeopolonii, bo Judaszów ci u nas dostatek, tak samo jak i judaszowych srebrników.

                 

 

[1].http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1438455,Boj-o-Palac-Prezydencki-Porownanie-frekwencji-w-wyborach-po-1989-roku

 

[2].http://wielkopolskie.naszemiasto.pl/archiwum/kosciol-jan-kulczyk-u-paulinow,1399978,art,t,id,tm.html

 

[3]. http://www.biztok.pl/biznes/bozy-sponsorzy-czyli-jak-biznes-finansuje-kosciol_s18231/slide_6 )

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031